Informacja

Ciąża po czterdziestce: dwie kobiety mówią wszystko

Ciąża po czterdziestce: dwie kobiety mówią wszystko


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Nicole: Matka wszystkich dziesięcioleci

Nicole Rogers
Wiek: 41
Dom: Lafayette w Kalifornii
Dzieci: Michelle, 22, Morgan, 6, Christopher, 4, Madison, 2 i Trevor, 8 miesięcy

Nicole Rogers urodziła córkę Michelle, gdy miała 20 lat. Dziś Michelle jest 22-letnią studentką, a 41-letnia Nicole ma nowe dziecko, a także 2-latkę, 4-latkę i 6-latkę. Ciąża nigdy nie była problemem dla Nicole. „Myślę, że zajście w ciążę z Madison i Trevorem, moją ostatnią dwójką, mogło zająć trochę więcej czasu, ale jeśli tak, to kwestia miesiąca lub dwóch. Nie zwracałam na to uwagi” - mówi. Chociaż płodność nigdy nie była problemem, wyczucie czasu stanowiło poważne wyzwanie.

Nicole była jeszcze na studiach, kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży po raz pierwszy. Jej mąż został wcielony do wojska w ramach programu College Fund. Podczas gdy on był na podstawowym szkoleniu i czekał, aby usłyszeć, gdzie będzie stacjonował, Nicole przeniosła się do domu, aby mieszkać z matką i kontynuowała naukę.

„Mój mąż i ja byliśmy młodzi i niedojrzali” - mówi teraz. „Byliśmy bardzo zakochani, ale staraliśmy się związać koniec z końcem. Oboje pracowaliśmy długo i kiedy mogliśmy sobie pozwolić na zakup czegoś nowego, bardzo byśmy się zdenerwowali, gdyby Michelle coś na to rozlała, ponieważ wiedzieliśmy, że tak będzie lata, zanim mogliśmy sobie pozwolić na zakup kolejnego ”.

Nicole i jej pierwszy mąż rozstali się, gdy Michelle miała 3 lata. Jako samotna matka Nicole ciężko pracowała i miała problemy finansowe. Patrząc wstecz, mówi, że jej priorytety były inne. „Kiedy Michelle była mała, nie starałam się ustawiać randek. Byłam zmęczona, a to było zbyt duże kłopoty. Teraz widzę wartość dla dzieci tego rodzaju przyjaźni i znajduję czas dla dzieci na zabawę z przyjaciółmi."

Nicole poznała swojego drugiego męża, Johna, i byli razem przez ponad dekadę przed ślubem. „Nie chciałam mieć więcej dzieci, a on chciał mieć czworo” - mówi smutno. - Dlatego tak długo nie chciałem go poślubić.

Z biegiem czasu Nicole zmieniła zdanie na temat posiadania większej liczby dzieci. Para wyszła za mąż i urodziła się ich córka Morgan. Christopher pojawił się dwa lata później, a Madison dwa lata później. Wtedy urodził się Trevor. Nicole mówi, że jest ostatni.

„Michelle zawsze chciała, żebym miał więcej dzieci, ale kiedy w końcu to zrobiłem, była nastolatką i już tego nie chciała” - mówi Nicole. „Kiedy miałam drugie dziecko, a potem trzecie, powiedziała:„ Inni ludzie mają nauczycieli, lekarzy lub muzyków dla rodziców. Mam króliki! ”. Mimo to Nicole mówi, że Michelle jest uważną i kochającą starszą siostrą, a jej mała rodzeństwo w zamian ją uwielbia.

Wszystkie ciąże Nicole były stosunkowo łatwe - mówi. Z Trevorem, jej najmłodszym dzieckiem, Nicole miała łożysko przednie i przez kilka ostatnich tygodni musiała leżeć w łóżku.

Obecnie Nicole pracuje na pełny etat jako dyrektor sprzedaży w hotelu San Francisco Marriott. Żongluje swoimi rywalizującymi wymaganiami z dobrym humorem i wydaje się, że cieszy ją intensywne życie domowe tak samo, jak napięty harmonogram pracy. „Jako starszy rodzic jaśniej rozumiem, co jest ważne” - mówi Nicole. „Kiedy wracam do domu, patrzę na dzieci i muszę się nimi bawić, patrzę na prace domowe, które należy wykonać i co mam robić? Oczywiście bawię się z dziećmi. Mój mąż zajmie się domem : Jest zgrabnym dziwakiem i nie może przejść obok zlewu pełnego naczyń bez zatrzymywania się i mycia ich. Jest niesamowitym tatą. Nie ma mowy, żeby nasze życie mogło się udać, gdyby nie był. "

„Teraz naprawdę podoba mi się bycie rodzicem” - podsumowuje Nicole. „Jestem lepiej przygotowany, bo mam o wiele więcej doświadczenia”.

Historia Tammy: Utrzymanie wiary

Uwaga redaktora: Tammy woli zachować anonimowość i poprosiła, abyśmy nie używali jej nazwiska ani miasta.

42-letnia Tammy zawsze chciała mieć dzieci. Mówi, że najstarsza z pięciu, przez większość swojego życia przygotowywała się do roli rodzica. „Wszyscy zawsze przychodzili do mnie po radę” - mówi. „Na studiach późno w nocy dzwoniłam do rodzeństwa, które przeżywało rozstanie lub miało problemy w szkole”.

Pragnienie Tammy, by zostać mamą, mogło złamać umowę, kiedy po raz pierwszy spotkała Roberta. „Kiedy się spotykaliśmy, powiedziałem mu:„ Chcę mieć dzieci. Jeśli tego nie zrobisz, daj mi znać teraz, zanim stracę więcej czasu ”. Kochałem go, ale nie byłbym w stanie z nim zostać, gdyby nie chciał dzieci ”.

Na szczęście Robert chciał mieć dzieci tak samo jak Tammy. Ale wkrótce po ślubie zdiagnozowano u niego chorobę zagrażającą życiu. Lekarze poradzili im, aby wstrzymali się z próbami zajścia w ciążę, ponieważ potężne leki, które przyjmował Robert, mogą uszkodzić jego plemniki.

Minęło kilka lat i stan zdrowia Roberta poprawił się na tyle, że mógł ograniczyć przyjmowanie leków. Jego lekarze powiedzieli, że rozpoczęcie próby poczęcia jest bezpieczne. Tammy miała wtedy 37 lat. Ona i Robert próbowali bez powodzenia przez półtora roku. „Prawdopodobnie powinniśmy wcześniej porozmawiać ze specjalistą, ale moja mama miała pięcioro dzieci, więc nie sądziłam, że będę miała jakieś kłopoty” - mówi Tammy.

Specjalista, z którym się skonsultowali, nie mógł znaleźć dowodów na to, że Tammy lub Robert mieli jakiekolwiek oczywiste problemy, które mogłyby zahamować ich płodność. Zachęcał parę do natychmiastowego rozpoczęcia zapłodnienia in vitro (IVF) ze względu na wiek Tammy. Tammy otrzymywała hormony, aby mogła produkować więcej jaj (kobiety zwykle wypuszczają jedno jajko w miesiącu). Zajęło jej cztery cykle, zanim wyprodukowała zdolne do życia jaja do zabiegu. W międzyczasie zastrzyki hormonalne wprawiły Tammy w ogromne emocje: „Płakałabym w mgnieniu oka” - mówi.

Przy każdym zabiegu IVF Tammy miała nadzieję, że zostanie zmiażdżona, gdy otrzyma negatywny wynik ciąży. Jedna procedura przebiegła wyjątkowo dobrze. „Byłam pewna, że ​​byłam w ciąży około 2 dni” - wspomina. „Byłam taka szczęśliwa. A potem, tuż przed testem, odruchowo wiedziałam, że nie jestem już w ciąży. Czułam, no cóż, nic. I miałam rację”.

Po ostatniej próbie IVF Tammy przeszła jeszcze więcej testów. Wyniki pokazały, że jej poziom tarczycy spadł z normalnego do niedoczynności tarczycy w ciągu jednego roku. Zdiagnozowano u niej również zaburzenie krzepnięcia, które może utrudniać przyczepienie się zapłodnionego jajeczka do macicy. Oba te problemy zostały już wyleczone, ale jej testy ciążowe nadal dają wynik negatywny. „Jestem pewna, że ​​mój wiek jest częścią problemu, ale myślę, że dzieje się też coś innego, a lekarze nie mogą zrozumieć, co to jest” - mówi.

Po roku prób Tammy uzyskała pozytywny wynik, na który czekała, po którym nastąpiło wczesne poronienie. Była rozczarowana, ale też dodała otuchy, podobnie jak jej lekarz, bo to pokazało, że mimo wszystko może zajść w ciążę. Jej lekarz zalecił jej jeszcze jedną rundę IVF, co będzie jej dwunastą próbą.

Jeśli IVF nie zadziała, Tammy, teraz 42-letnia, spróbuje wykonać procedurę z komórką jajową dawcy lub zarodkiem dawcy. Tammy szacuje, że jej leczenie bezpłodności przez ostatnie dwa i pół roku kosztowało ponad 72 000 dolarów. Jeśli skończy się na wykorzystaniu komórki jajowej dawcy, będzie to kolejne 29 000 dolarów. W tym momencie „fundusz dla dzieci zostanie wyczerpany” - mówi Tammy. „Nie chcę czekać zbyt długo, bo nie chcę mieć 46 czy 47 lat, kiedy mam dziecko” - mówi.

„Mimo to staram się nie myśleć zbytnio o przyszłości” - zauważa. „Mój lekarz chce, żebym skupił się na tym, co teraz robimy. Powiedział:„ Znam cię, jeśli dam ci listę opcji 1, 2 i 3, zaczniesz przyglądać się im wszystkim ”. I ma rację. Zapisuję się do czasopisma medycznego, które czytają specjaliści od płodności. Chcę dowiedzieć się jak najwięcej, ponieważ informacje dają mi pewną kontrolę w sytuacji, w której czuję, że jej nie mam ”.

Niepłodność często wywiera presję na małżeństwo, ale Tammy mówi, że zbliżyła ją do Roberta. „Czuję się taka szczęśliwa. Wiem, że cały ten proces może siać spustoszenie w związku” - mówi. „Może to dlatego, że już tyle razem przeszliśmy. Choroba mojego męża była naprawdę poważna. Budziłam się w nocy i sprawdzałam, czy nadal oddycha. Tak się bałam, że go stracę. Myślę, że to doświadczenie pomogło nam przetrwać stres i rozczarowanie związane z niemożnością urodzenia dziecka ”.

Tammy również znalazła pocieszenie w Resolve, krajowej organizacji, która dostarcza informacji i społeczności osobom zmagającym się z bezpłodnością. Zaczęła uczęszczać na spotkania rok temu, a teraz prowadzi lokalną grupę wsparcia Resolve, przewodnicząc comiesięcznym spotkaniom i udzielając pomocy telefonicznej między spotkaniami.

„Nie sądzę, żebym przeżył bez Resolve” - mówi. „Stało się jednym z moich najlepszych narzędzi radzenia sobie. To takie oczyszczające, gdy przebywa się w pokoju z innymi ludźmi, którzy przechodzą przez to samo. Musisz żyć dalej, ale w międzyczasie poszukiwanie dziecka przejmuje kontrolę i pochłania Ty. Czujesz się, jakbyś był zepsuty, ułomny, sam. Teraz mam swoją grupę: kilka innych kobiet, które poznałem przez Resolve i sprawdzam się ze sobą przynajmniej raz w tygodniu, czasem codziennie ”.

Uwaga redaktora: Aby uzyskać więcej informacji na temat wieku i płodności, przeczytaj nasze artykuły na temat zajścia w ciążę w wieku 20, 30 i 40 lat.


Obejrzyj wideo: Niska rezerwa jajnikowa AMH. Czy wiek kobiety ma znaczenie? (Może 2022).